Networking lepszy niż szkolenie?
Co daje rozmowa z właścicielem firmy takiej jak Twoja? Mnóstwo konkretów i odpowiedzi na pytania, na które nie odpowie Ci nikt inny.
Rozmowy, które zostają w głowie – nie slajdy
Wiesz, co najbardziej zapamiętują uczestnicy moich szkoleń, warsztatów i gier menedżerskich? Nie slajdy, nie ćwiczenia, tylko rozmowy przy kawie. Tych kilka minut, gdy możesz podejść do właściciela firmy podobnej do Twojej i zapytać po prostu: „Ej, a Ty jak to rozwiązałeś?”
I nagle dostajesz odpowiedź, której nie ma w prezentacji, nie ma w e-booku i nie da się jej znaleźć w Google.
Dlaczego networking często działa lepiej niż szkolenie
Nie zrozum mnie źle, szkolenia są potrzebne. Sam je prowadzę. Ale spójrzmy prawdzie w oczy, jak robią to przedsiębiorcy, a nie teoretycy.
Podczas klasycznego szkolenia często:
- pytasz w próżni,
- dostajesz model albo framework,
- nie masz odwagi wdrożyć od razu,
- nie wiesz, czy to w ogóle działa w realnej firmie, a nie na slajdzie.
A networking? Siadasz obok gościa, który pół roku temu był dokładnie w tym miejscu, w którym Ty jesteś dziś i pytasz wprost:
- „Opłaciło się?”
- „Co powiedział zespół?”
- “Na czym się wyłożyliście?”
- „Czy zrobiłbyś to drugi raz?”
Odpowiedzi na te pytania to odpowiedzi z pola walki, nie z sali szkoleniowej.
Co naprawdę dają sesje grupowe i networking biznesowy
Z moich doświadczeń, zarówno z sesji grupowych, jak i pracy na grach MPPM, dzieją się tam trzy kluczowe rzeczy:
- Pojawia się bezpieczeństwo pytania bez oceny
Właściciele w końcu mogą powiedzieć: „Nie wiem” i nikt nie patrzy krzywo. - Padają odpowiedzi, których nikt nie publikuje publicznie
Bo nie wypada. Bo to nieładnie brzmi w marketingu. Bo to „case wewnętrzny”. - Znika kręcenie się w kółko
Jeśli słyszysz:- „Kupiłbym to jeszcze raz” – masz zielone światło
- „Strata kasy i czasu” – oszczędzasz miesiące testów
To jest benchmark w najczystszej postaci.
Przybornik networkingowy, czyli co mówić, żeby to miało sens
Najczęstsze pytania, które słyszę:
- „Okej, ale co ja mam mówić?”
- „Jak nie skończyć na small talku o pogodzie?”
Dlatego poniżej masz konkretny przybornik. Bez lania wody.
Pytania podstawowe (otwierające rozmowę)
- Czym się zajmujesz?
(Nie chodzi o etykietkę – tylko o zrozumienie modelu) - Jakich klientów obsługujesz?
(Szukasz styku z własnym rynkiem) - Z kim najczęściej współpracujesz?
(Czasem to prosta droga do nowych klientów lub partnerów)
Pytania pogłębiające (tu zaczyna się mięso)
- Jak to u Was realnie zadziałało?
(„CRM wdrożony – okej, i co dalej?”) - Co byś zrobił inaczej, gdybyś zaczynał dziś?
- Próbowaliście już…?
(AI w prospectingu, chatboty, automatyzacje, systemy CRM)
Te pytania:
- budują Twoje know-how,
- skracają krzywą uczenia,
- bardzo często prowadzą wprost do współpracy albo sprzedaży.
Zamiast kolejnego szkolenia zrób jedną rzecz
Zrób prosty test. Zamiast iść na kolejne szkolenie z notesem, idź na spotkanie, na którym możesz porozmawiać z właścicielami firm takich jak Twoja. W JBS Europe tworzymy właśnie taką przestrzeń – w ramach gry MPPM, a także w ramach pracy w programie MPPM Navigator:
- rozmowa zamiast monologu,
- benchmark zamiast teorii,
- realne decyzje zamiast inspiracyjnych haseł.
I zapamiętaj jedno zdanie, które robi różnicę:
Networking działa wtedy, gdy umiesz słuchać i pytasz z ciekawością. Nie wtedy, gdy sprzedajesz od progu.
Wykorzystaj te pytania i użyj ich:
- na spotkaniu,
- na Zoomie,
- na LinkedInie,
- przy kawie.
I pamiętaj: Dziś to najlepszy dzień, by niczego nie odkładać na jutro.
