Klient premium ma większy budżet, ale to nie oznacza, że łatwiej podejmuje decyzje zakupowe. Wysoka cena produktu lub usługi nie wystarczy, aby zdobyć jego zaufanie. Liczy się również jakość komunikacji, przewidywalność współpracy i sposób, w jaki firma realizuje swoje obietnice.
Sprzedaż w firmie może wyglądać całkiem dobrze: telefon dzwoni, pojawiają się zapytania, handlowcy prowadzą rozmowy, klienci podpisują umowy, a na konto regularnie wpływają pieniądze. Patrząc z boku, trudno więc powiedzieć, że coś jest nie tak.
AI ma oszczędzać czas, automatyzować powtarzalne zadania, przyspieszać sprzedaż i zdejmować z pracowników część obowiązków. Tylko co, jeśli po wdrożeniu okazuje się, że narzędzie nie rozwiązuje problemu, z którym firma mierzyła się od miesięcy?
Ponadto klient wchodzi do salonu branży Beaty i już od progu mówi: „Ja do Moniki”.
Nie pyta o cenę, nie porównuje pięciu miejsc i nie trzeba go długo przekonywać. Wie, do kogo przyszedł, czego może się spodziewać i przede wszystkim – ufa.
Wyobraź sobie pierwszy dzień onboarding, nowy pracownik, w którym wszystko zaczyna się od powitania i wprowadzenia.
Początek zmiany w firmie zwykle wygląda bardzo podobnie. Jest decyzja, energia, nowe pomysły i przekonanie, że tym razem naprawdę zrobimy coś inaczej. Powstają plany, pojawiają się nowe projekty, narzędzia i zadania. Prawdziwe wyzwania zaczynają się kilka tygodni później. Bieżąca praca nie znika, lista rzeczy do zrobienia rośnie, a początkowy entuzjazm zaczyna przegrywać z codziennością.
Jest taki moment po dobrze zakończonym projekcie, który zna większość osób pracujących z klientami. Współpraca się udała. Klient jest zadowolony. Wyniki są dobre. Być może podczas rozmowy podsumowującej mówi nawet: „Naprawdę zrobiliście kawał dobrej roboty”. I wtedy pojawia się myśl: Szkoda, że nie mamy tego nagranego. Jak więc poprosić klienta o rekomendację?
Wakacje w wielu firmach często oznaczają wolniejsze tempo, mniej spotkań i mniej pilnych tematów. To dobry moment roku na porządki w firmie.
Właściciele firm wydają tysiące złotych na szkolenia swoich zespołów. Pracownicy poznają nowe narzędzia, strategie i metody działania.
Większość firm B2B nadal wymyśla marketing w ciemno. Robią burze mózgów, dyskutują nad nagłówkami, zgadują, co powinno zadziałać, zastanawiają się, czy LinkedIn ma sens. Porównują pomysły, zamiast sprawdzić dane.
